Główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka  wypowiada się ostatnio w mediach o stanie naszych finansów w duchu bardzo umiarkowanie optymistycznym co jest zrozumiałe bo sytuacja jest skomplikowana.

W związku z powyższym postaram się ją przybliżyć i skomentować :
 
Różnica pomiędzy dochodami a wydatkami państwa w danym roku budżetowym stanowi odpowiednio nadwyżkę lub deficyt  sektora finansów publicznych. 
Państwo zadłuża się w formie długu Skarbu Państwa czyli długu sektora rządowego (budżetowego) oraz  w formie długu publicznego czyli sumy długów jednostek sektora publicznego (rządu i samorządu terytorialnego).
Deficyt budżetowy na koniec roku powiększa dług publiczny  ale także może powstawać z konieczności obsługi długu publicznego.
 
 Według KE  polski deficyt sektora finansów publicznych w 2009 r. wyniesie ok. 80 mld zł. tj. 30 mld zł w więcej niż w ubiegłym roku a według niektórych krajowych analityków może być nawet wyższy .
 
Powodów tego stanu rzeczy jest kilka a główne to :
-obniżenia dochodów z racji reformy podatku PIT,
-spadek wpływów z podatku VAT wskutek spowolnienia gospodarczego i mniejszego importu ,
-niższe wpływy podatków CIT  oraz niższe wpływy do ZUS
 
Prognozy na rok przyszły także nie napawają optymizmem ponieważ prognoza KE szacuje deficyt naszego sektora finansów publicznych w 2010 r. na poziomie ok. 95 mld zł. a podobnie jak w br. są głosy, iż może być gorzej.
 
Co to może oznaczać ?  Nic innego tylko konieczność reformy finansów publicznych, polegającej zarówno na zmniejszeniu obciążeń państwa i samorządów ale także trzeba zająć się stroną dochodową i jeszcze raz przemyśleć czy stać nas było na łagodzenie obciążeń podatkowych i ubezpieczeniowych .
 
 Rząd ma ambitne zamiary aby do 2012 roku zejść z deficytem sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB w sytuacji kiedy tegoroczna prognoza - 4,6 proc. ulegnie prawdopodobne zwiększeniu (do 6,6 proc.) ze względu na nowelizację budżetu. Faktyczna wysokość deficytu będzie w znacznym stopniu zależna od sytuacji makroekonomicznej.
Czynnikiem dopingującym rząd będzie Komisja Europejska która formalnie wznowiła wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu. Unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia stwierdził że perspektywa przystąpienia Polski do strefy euro się oddala.
Mamy także konstytucyjny ogranicznik zadłużenia państwa mówiący, że dług publiczny nie może przekraczać 60%  PKB. Oznacza to, że w przypadku przekroczenia tej granicy , rząd ma obowiązek w krótkim czasie zrównoważyć dochody i wydatki publiczne.
Według prognozy Komisji Europejskiej, państwowy dług publiczny w relacji do PKB,  wzrośnie z poziomu 47,1 proc. pod koniec 2008 r. do poziomu 53,6 proc. na koniec r. 2009 oraz do poziomu 59,7 proc. na koniec  2010 roku.